There’s no rose without a thorn

Zrzut ekranu 2015-10-01 o 11.59.15

Kolejny wpis z serii : Z Wattpada

Kiedy (już dość dawno temu) skończyłam czytać opowiadanie stwierdziłam że koniecznie muszę napisać też recenzję drugiej części. Minęło sporo czasu i oto jestem.

Po wspaniałym i niespodziewanym zakończeniu pierwszej części autorka nie zostawiła nas z niedosytem no bo co tu jeszcze można wymyślić otóż i tym razem zaskoczeniu nie ma granic. Pierwsze kłótnie Rose i Thomasa, ich wspólne życie i uroczy maluch. Kolejne przeszkody pojawiające się na drodze ich rozkwitającej miłości, „głosy głupoty Rose” oraz „najprzystojniejszy język świata” nie ominą was i w tej części. Kolejny raz będziemy śmiać się z przebojowości energicznej dziewczyny jej wpadek oraz nieprzemyślanych reakcji. Wszystko to sprawiło że to opowiadanie jest niepowtarzalne i w dalszym ciągu jest najlepszym jakie było mi dane znaleźć w serwisie Wattpad. A pozytywne nastawienie Bohaterki i równie radosny styl pisania autorki razem poprawią najgorszy z dni.

Bardzo polecam i serdecznie zapraszam do czytania. Poniżej wklejam link do opowiadania:

https://www.wattpad.com/story/40688835-there%27s-no-rose-without-a-thorn-thomas-brodie

All the faded Roses

Wattpad potrafi zarzucić czytelników przeróżnymi fanfiction. Są jednak wśród nich prawdziwe perełki, które polecam każdemu użytkownikowi serwisu a jedną z nich jest właśnie All the faded roses. Co mi się bardzo spodobało ten tytuł ma znaczenie ponieważ główną bohaterką jest nie kto inny jak Rose.  Dziewczyna od samego początku zalewa czytelników falą optymizmu i niebanalnego poczucia humoru. Jest porywacza i ciągle buja w obłokach. Nie da się nie pałać do niej sympatią. Troszkę później spotykamy czarującego Thomasa, który urzeka swoją troskliwością i opiekuńczością wobec Rose. Różne przypadki i przeszkody staną na drodze bohaterów opowiadania ale przecież nic nie może stanąć na drodze prawdziwej miłości zwłaszcza w takiej scenerii jaką zapewnia romantyczny Paryż.
Opowieść o prawdziwej miłości poróżnionej jedynie wiekiem wciąga czytelnika od pierwszych stron bezbolesna dla niewprawnych czytelników lektura, która każdego wprawi w dobry nastrój. Dodatkowo styl pisania autorki jest bardzo przejrzysty, przyjemny i zrozumiały dla każdego. Co mnie miło zaskoczyło nie znajdziesz tu wielu błędów ani ortograficznych ani językowych czy logicznych. To bardzo ważne na Wattpadzie. Autorka zawarła w tym opowiadaniu kilka bardzo ważnych myśli, które warto zapamiętać. Czytając opowiadanie zagości u ciebie szeroka gama emocji od niepohamowanego śmiechu po łzy w oczach. Dodatkowo zakończenie jest bezbłędne polecam każdemu romantykowi i nie tyko.
Dla opowiadań z Wattpada wyróżniam osobne kryteria oceniania
Moja ocena: 9/10
Na zakończenie mam dla was taki mały wywiad z autorką,a w zasadzie dwa pytania, które musiałam zadać.
Oto moje pytania:
1.Kiedyś usłyszałam że inspiracją dla książki są emocje i wydarzenie, które gromadzą się i z nich powstają poszczególne sceny. Co było twoją inspiracją i czy u ciebie się to sprawdziło?
2. Pisałaś że nie opisałaś wyglądu Rose żeby pokazać że tak magiczna historia może przytrafić się każdemu. Skąd wziął się te pomysł, bardzo mi się spodobał? I czy jest osoba, którą była wzorem Rose?
Odpowiedź na pierwsze pytanie:
1. Tak, czasami zdarzało się, że zdarzyło się coś tak zabawnego, że po prostu musiałam o tym napisać. Przykładem jest moment, kiedy zakochana para siedzi na murku, a Rosie się im przygląda, kiedy dziewczyna mówi, że chłopak śmierdzi. Głównie jednak piszę na bieżąco, czyli nie zastanawiam się nad tym co ma się zdarzyć, punkt po punkcie. W pisaniu wolę improwizację. Każdy rozdział jest zależny od mojego humoru i myśli, które nasuwają się, kiedy piszę. W ten właśnie sposób powstają głosy w głowie Rosie. A pomysł na właśnie takie głosy wziął się z tego, że sama mam taką małą dziewczynkę w okularkach, która podpowiada mi co i jak 🙂
2. To nie był oryginalny pomysł. Raczej obserwacja. Na co dzień dzieje się tyle ciekawych rzeczy, które możne opisać. Tyle historii powinno się spisać, że myślę, że każdy z nas jest po prostu bohaterem swojej własnej historii. Tylko od nas zależy, kiedy i jak ciekawa będzie. Ja staram się, aby moja była jak najciekawsza. Bywają takie dni, kiedy mówię sobie "o mój Boże, to powinno być uwiecznione". Każdego dnia coś się rozpada, coś się tworzy. Myślę że kiedy będziemy już bardzo starzy każdy będzie miał do opowiedzenia niesamowite historie, a opowiadania są jak nasze życie w przyspieszonym tempie.
Bardzo zachęcam do czytania opowiadania:)
A i jeszcze link do samego opowiadania:
http://www.wattpad.com/story/29321751-all-the-faded-roses-thomas-brodie-sangster